CZĘŚĆ 7
Rick Warren mówi ma temat jedności w zborze i więzi międzyludzkich tak:
Rick Warren twierdzi, że spoiwem, które scala zbór są relacje międzyludzkie, a podstawą utrzymania stanu liczebnego są przyjaźnie. Ale w świetle Słowa Bożego nie jest to prawdą, bo pominął w tym wszystkim Jezusa i Ducha Świętego. Słowo Boże mówi, że spoiwem Ciała Chrystusa jest Duch Święty w odrodzonych osobach i nasz stosunek do Słów Boga. Od tego zależy jakie będą nasze relacje z innymi chrześcijanami. Ci którzy należą do Chrystusa, są zjednoczeni w Chrystusie i należą do wielkiej rodziny rozrzuconej po całym świecie, która trwa na wieki. Tak wygląda duchowa jedność, którą mamy z każdą osobą, która posiada Ducha Bożego i żyje zgodnie z nauką apostolską.
Natomiast w swoim artykule, pt: Relacje utrzymujące kościół w jedności wymienia kilka fałszywych wytycznych, typowych dla sekt i toksycznych ruchów religijnych, które podkreślają konieczność zachowania ideologicznej jedności. Jego głównym założeniem jest tworzenie kościoła, którego celem jest przyrost liczebny i trzymanie się poniższych reguł, które jasno pokazują na jakich zasadach funkcjonuje zbór Ricka Warrena.
Ta idea nie pochodzi z biblii. To jest sedno filozofii systemów korporacyjnych, w myśl której wszyscy mają być ze sobą powiązani i mają tak samo myśleć. Nikt sam w sobie nie ma znaczenia, jeżeli nie jest częścią większej grupy.
W tym punkcie chodzi o to, aby liderzy prowadzący debaty, zachęcali nowicjuszy do pogłębiania więzi ze starszymi członkami zboru, aby wpajanie nowej ideologii przebiegało bez zakłóceń.
A oto pieć kolejnych stwierdzeń Ricka Warrena, które pokazują, czego ten człowiek uczy na temat Ciała Chrystusa, czyli społeczności odrodzonych ludzi.
Czy zauważyłeś sprzeczności wystepujące w tym przesłaniu? Uwięziony apostoł Paweł, który pod koniec życia został oddzielony od swoich braci, jest jednym z wielu przykładów bogobojnych ludzi, którzy samotnie uczestniczyli w cierpieniach Chrystusa. Wystarczy przeczytać księgę Psalmów, Izajasza, Jeremiasza i reszty prześladowanych proroków. To właśnie wiara torturowanych chrześcijan przyprowadzała do Chrystusa więźniów komunistycznych i islamskich więzień. To prawda, że największym cudem, którego świat nie potrafi skopiować, jest widzialny altruizm, którym Duch Święty wypełnia serca przemienionych ludzi, ale wzbudzić go może tylko prawda ożywiona przez Ducha Świętego. Żadna ludzka ideologia nie otwiera bram Królestwa Bożego.
W ostatnim z powyższych cytatów Warren stwierdza, że czas poświęcony naszym przyjaciołom jest tożsamy z ofiarą Chrystusa. Powyższe stwierdzenie jest wątpliwe, bo nie każda ofiara ma taką samą wartość i może nie być inspirowana przez Ducha Świętego. Taka ofiara nie przynosi chwały Bogu, tylko ofiarodawcy, bo bez biblijnego nauczania i dogłębnego zrozumienia Słów Boga, miłość zawsze jest pojmowana w sposób humanistyczny, który jest przeciwieństwem tego, co mówi Słowo Boże. Według Biblii, ziemska logika jest całkowicie wypaczona, bo nie jest altruistyczna tylko egoistyczna, dlatego Boży punkt widzenia jest zawsze odmienny od ludzkiego.
W Księdze Izajasza 55:8-9 i 64:4-5, Bóg mówi do każdego z nas, abyśmy nie kierowali się dobrymi chęciami, pobożnymi życzeniami ani szlachetnymi marzeniami, tylko starali poznać Jego sposób myślenia, który jest objawiony w Biblii, oraz Jego drogi, które są dla ludzi tego świata irracjonalne. Więzi, które nie są oparte na wierze w Słowa Boga i mocy Ducha Świętego, tylko na ludzkich celach i strategiach marketingowych, nie mają żadnej wartości w Królestwie Bożym, bo Słowo Boże mówi, że dziećmi Bożymi nie są ci, którzy ślepo podążają za pastorem i wyznaczonym przez niego celem, tylko ci, którzy dają się prowadzić Duchowi Świętemu.
Gdy człowiek minimalizuje w swoim życiu Słowo Boże i jego nakazy, wtedy staje się coraz bardziej ślepy duchowo i otwiera na wszelkie zwiedzenia, które znajdują podatny grunt wszędzie tam, gdzie odwieczna prawda jest marginalizowana przez ludzi pragnących iść z duchem czasu, dla których Słowo Boże jest religijną iluzją pozbawioną mocy (2Tm 4:3-4). Boże Słowo zawiera w sobie prawdę absolutną i zawsze będzie czyniło podziały, poprzez oddzielanie prawdy od fałszu.
Dlatego Boża prawda nie pokrywa się z ideologią jedności Ricka Warrena, ani filozofiami Petera Duckera, którzy twierdzą, że:
Tutaj pozornie jest wszystko w porządku, ponieważ nie należy się skupiać na osobowościach, preferencjach, stylach ani metodach. Ale Rick Warren koncentruje się wyłącznie na metodach, jakby pochodziły z Biblii, a nie ze szkół biznesu. Znacznie większym problemem jest tutaj słowo „interpretacja”, które Warren zaliczył do spraw nieistotnych. Dzisiaj dominuje trend wykładania Słowa Bożego zgodnie ze świecką retoryką, która odwraca jego znaczenie. Tutaj przytoczę kolejne błędne twierdzenie Ricka Warrena, odnośnie tego, jakie tematy powinny lub nie powinny być poruszane w grupach:
Ale Księga Izajasza 26:3 w żadnym przekładzie nie zawiera słowa „cel”.
Jednak według Ricka Warrena cel uświęca środki i to właśnie cel definiuje, co masz robić, a czego nie robić. Cel jest także wyznacznikiem tego, jakie działania są pożądane, a jakie niepożądane.
Według Warrena, członkowie zboru powinni się skupiać na relacjach i budowaniu ideologicznej jedności, która ma sprawić, że każdy miło spędzi czas i będzie się czuł dowartościowany. Natomiast wszelkie tematy mogące wprowadzić podział mają być tabu nawet wtedy, gdy dotyczą ciebie, twojego wzrostu duchowego i twojej rodziny, gdyż kolidują z celami, które Warren wyznaczył kościołowi. W zamian proponuje bardziej pozytywne przesłanie, które doskonale współgra z popularnym dzisiaj naciskiem na poczucie własnej wartości:
Niedojrzali duchowo czytelnicy książek Ricka Warrena dają się zwodzić wersetami wyrwanymi z kontekstu, bo nie potrafią odróżnić Słowa Bożego od jego pseudo-biblijnej ideologii. Bóg nakazał, abyśmy wszystko badali i trzymali się tylko tego co jest dobre, czyli biblijne, z dala od wszelkiego zła (1Tes 5:21-22). Jeśli więc Warren zmienia konteksty i znaczenie Słowa Bożego, to tworzy fałszywy obraz Boga, na którym buduje fałszywą jedność. Prawdziwej jedności nie da się stworzyć poprzez kompromis ze Słowem Bożym, ponieważ podstawą duchowej jedności jest żywa wiara w każde słowo, które wyszło z ust Boga.
Martwe zbory zawsze stosują świeckie metody i reinterpretują Pismo, aby dostosować je do własnych zasad i oczekiwań tych, których chcą pozyskać. A to nie jest budowanie na Słowie Bożym, tylko na ludzkich pomysłach i świeckich strategiach. Jedną z takich strategii jest pomijanie Bożych przykazań i ostrzeżeń, które kolidują z ich świeckimi zasadami, a następnie napominanie i pozbywanie tych, którzy tego nie akceptują. Dyscyplina zborowa jest praktyką jak najbardziej biblijną, ale nie wtedy, gdy jest stosowana wbrew biblijnym regułom, aby wykluczyć ze zboru tych, którzy przeszkadzają bezbożnym pastorom w ich interesach ze światem. Takich praktyk nie należy nazwać sukcesem, tylko sromotną klęską. Przyjrzyjmy się więc zasadom wzrostu kościoła, według Ricka Warrena:
Osobiście mogę przytoczyć wiele świadectw, z własnym włącznie, które przeczą tej tezie, bo Słowo Boże pokazuje bardzo wyraźnie, że Bóg wykorzystuje wiele sposobów, aby Jego dzieci wzrastały duchowo. Większość najbardziej oddanych sług Bożych narodziła się duchowo i dojrzewała w bardzo trudnych warunkach. W przeciwieństwie do liderów i animatorów zmian Kościoła Świadomego Celu, Bóg nie stosuje metod tego świata, ani nie ocenia naszego życia miarą świeckiej definicji sukcesu. Dlatego liderzy Kościołów Świadomych Celu nie są przyjaźnie nastawieni do tych, którzy nie akceptują socjotechnik ani psychologicznych metod kontroli myślenia. Większość tego rodzaju pastorów stara się jak najszybciej rozprawić z oponentami, którzy zasiewają wątpliwości i nie chcą podpisać lojalki, którą Rick Warren nazywa kontraktem. Świadectwa osób, które zostały zmuszone do opuszczenia tego rodzaju zborów pokazują, że takie społeczności są dla odrodzonych chrześcijan bardziej niebezpieczne, niż życie poza zborem. Ideologiczna „jedność w różnorodności” jest nadrzędnym hasłem i celem wszystkich korporacji, dlatego każda korporacja działa jak sekta.
Natomiast w kwestii służby wspierania potrzebujących, Peter Drucker twierdzi, że:
To prawda, że chrześcijanie zostali zobowiązani do miłowania bliźnich i do pomocy potrzebującym, ale nie w ramach świeckich systemów socjalnych opartych na socjotechnikach i ludzkich strategiach. Korzystanie z manipulacyjnych socjotechnik ubranych w biblijną terminologię, zawsze wiąże się z przekręcaniem znaczenia i kontekstów Słowa Bożego, i utratą społeczności z Jezusem Chrystusem, który jest jedynym źródłem prawdziwej duchowej jedności.
Poprzednia część: BRAK BOJAŹNI BOŻEJ I SŁUŻBA W ZBORZE
Następna część: ROLA GRUP DOMOWYCH W PROCESIE PRZEMIAN
Pobierz całość: PROWADZENI PRZEZ DUCHA CZY ŚWIADOMI CELU
| > KLIKAJĄC NA TEN NAPIS USTAWISZ TEKSTY WG NUMERACJI < | AUTOR |
|---|