• główna
  • kredo
  • kazania
  • teksty
  • książki
  • przestrzegamy
  • linki
  • wideo
  • kontakt
  • biblia
poleć stronę
Yahoo Google facebook

PROWADZENI PRZEZ DUCHA CZY ŚWIADOMI CELU


CZĘŚĆ 3

 

DLACZEGO PASTORZY WPROWADZAJĄ ŚWIECKIE METODY ZARZĄDZANIA

 

Między wierszami książek Ricka Warrena jest ukryte kłamstwo, którym dwa tysiące la temu szatan kusił Jezusa, a w które dzisiaj wierzy cały bezbożny świat; każdy wyznawca teologii sukcesu, każdy wilk w owczej skórze i każdy nieodrodzony kaznodzieja, które brzmi: „Dam ci władzę i chwałę tego świata, jeśli oddasz mi pokłon, będzie twoja”. To właśnie ta pokusa powoduje, że każdy bezbożny pastor, lider młodzieżowy i lider uwielbienia, którym władają pożądliwości ciała, oddaje pokłon szatanowi poprzez odstawienie Słowa Bożego i wdrożenie w swoim zborze bezbożnych zasad panów tego świata, opartych na filozofii systemów korporacyjnych i Programie ciągłej zmiany.

 

Szatan od początku oferuje iluzoryczny sukcesu, pseudo mądrość i namiastkę władzy, każdemu kto upadnie i odda mu pokłon, poprzez zmianę kontekstu i znaczenia Słów Boga lub zakwestionowanie ich ponadczasowości, aby zatrzeć granicę oddzielającą prawdę od kłamstw szatana. Ten podstęp udał się szatanowi w ogrodzie Eden, w wyniku czego ludzkość straciła relację z Bogiem.

 

Dzisiaj ten sam błąd popełnia wielu cielesnych chrześcijan i nieodrodzonych pastorów, którzy nie chcą być sługami, tylko przywódcami, liderami i prezesami, więc porzucają Słowo Boże i zaczynają głosić nauki demonów, co skutkuje tym samym, co błąd Adama i Ewy. A że Bóg nie bierze udziału w oszustwach szatana, dlatego opuszcza takich ludzi i takie zbory mają imię, które mówi że żyją, ale są martwe duchowo. Bądź więc czujny i przekaż tym, którzy jeszcze żyją, ale są bliscy śmierci, że ich czyny nie są doskonałe przed moim Bogiem (że nie pełnią woli Boga / Obj 3:1-2).

 

Apostoł Paweł napisał, żeby stronić od takich arcy-apostołów, gdyż mają innego ducha i głoszą inną naukę, są wyzuci z prawdy i mają spaczone myślenie, dlatego wydaje im się, że mogą ciągnąć zyski z pobożnych ludzi (1Tm 6:5-6, 2Kor 11:4-5). Chrystus nazywa tego rodzaju ludzi „nikolaitmi” (niko – laos / podbijać – lud), których nienawidzi (Obj 2:6 i 2:15), bo chcą zająć Jego miejsce w życiu ludu Bożego, aby nad nim panować, podczas gdy Słowo Boże mówi, że mamy jedni drugich uważać za ważniejszych od siebie. Starsi w wierze mają uważać za ważniejszych młodszych w wierze - ponieważ Bóg ich rozliczy z tego, co wkładali im do głowy i dokąd ich prowadzili - a młodsi mają uważać za ważniejszych od siebie dojrzałych chrześcijan, aby się od nich uczyć pokory, uniżenia i uśmiercania pożądliwości ciała.

 

Jezus nie stworzył korporacji religijnej o strukturze piramidy, ani nie nadaje swoim uczniom tytułów jak „nikolaici”, tylko każdemu przydziela konkretny dar na dany czas. Niemowlęta obdarza darem modlitwy w obcych językach, aby się modlili o siebie i cały zbór. Duchowych młodzieńców obdarza darem wykładania języków, prorokowania, niesienia pomocy lub nauczania, a dojrzałych chrześcijan darem mądrości, rozróżniania duchów, uzdrawiania lub mocą czynienia cudów, aby każdy mógł w inny sposób usługiwać reszcie zboru. Ale każdy musi pozostawać sługą i nie ma prawa wywyższać się ponad innych ani zajmować miejsca Chrystusa, aby panować nad Bożym ludem, bo kto się wywyższa, ten na sądzie będzie poniżony (Mt 23:11-12). Bóg okazuje łaskę tylko pokornym.

 

Patrząc na to z ziemskiej perspektywy można szybko zauważyć, że za tymi wszystkimi wzniosłymi działaniami, kryje się powód bardzo przyziemny i bardzo odległy od Boga, ale za to bliski globalnym elitom, do których należał Peter Drucker. Jako główny ideolog psychologii zarządzania i przemian społecznych uważał, że mega kościoły są jednym z najistotniejszych zjawisk społecznych ostatnich trzech dekad. To przekonanie znalazło wyraz w publikacji jego współpracownika, Boba Buforda, pt: „Społeczeństwo przyszłości”, gdzie w rozdziale pt: „W jaki sposób wybitne indywidualności, kościoły i przedsiębiorcy mogą przekształcać społeczeństwo”, pisze:

„Organizacje religijne stały się dominującą częścią sektora społecznego. Dlatego zbory są gotowe, zarówno jeśli chodzi o potencjał finansowy jak i liczbę wolontariuszy, aby w najbliższych latach pełnić przewodnią rolę w społeczeństwie, zwłaszcza gdy ich innowacyjna organizacja zapewnia odpowiednią skalę i odpowiedni zakres działań, który pozwala realnie wpływać na społeczeństwo. Kościół przyszłości wydaje się być najbardziej obiecujący, jeśli chodzi o zamianę dobrych intencji na wymierne rezultaty”.

Szkoda tylko, że te wymierne rezultaty nie wynikają z troski o ludzi, bo jedynym rzeczywistym celem tych przemian jest stworzenie bezmyślnego i zmotywowanego, kościelnego aktywisty, który nie będzie potrafił odróżnić Bożego powołania od służenia bezbożnemu systemowi.

 

Dalej Bob Buford pisze:

„Aktywista społeczny ma wpływ na procesy zachodzące w sektorze społecznym i na produkt, którym nie jest tutaj towar ani usługa, jak w biznesie, ani też rządowa regulacja prawna, lecz zmieniony człowiek. W czerwcu 1996 gościłem grupę ludzi, którzy osiągnęli znakomite rezultaty jako przedsiębiorcy, ponieważ doskonale rozwijali nowatorskie przedsiębiorstwa. Teraz przyszedł czas na innowacje w sektorze społecznym”.

Tego rodzaju przemiany nie mają nic wspólnego z Jezusem Chrystusem, który czyni nas jednością. Według Boba Buforda, chrześcijanie mogą być używani jako "siła pomocnicza" w tworzeniu Nowego Porządku Świata. Dlatego Bob Buford odszedł ze świeckiej „Fundacji Petera Druckera”, aby założyć wspomnianą wcześniej pseudo-chrześcijańską „Sieć Przywództwa”, bo podobnie jak jego mentor i guru postrzega kościoły jako głównego dostawcę "szkoleń dla liderów" sektora socjalnego.

„Zdaję sobie sprawę, że sektor rządowy nie będzie w stanie zapewnić wszystkich usług potrzebnych do stworzenia globalnego systemu opiekuńczego. Tego zadania nie zrealizuje też sektor biznesowy. Zatem ciężar musi być przeniesiony na sektor socjalny, a najsilniejszą i najbardziej zorganizowaną strukturą w ramach sektora socjalnego będą wielofunkcyjne mega zbory. Żadna inna instytucja nie posiada wystarczających zasobów ludzkich i finansowych, aby wykształcić liderów i aktywistów, którzy będą wykonywać tę pracę. Ale warunkiem tego przedsięwzięcia (edukacji liderów służby społecznej) jest współpraca zborów z całego świata z sektorami rządowymi i biznesowymi pod szyldem partnerstwa opartego na wierze” (Bob Buford).

Bóg powołał nas do tego, abyśmy troszczyli się o osoby ubogie, więzione i załamane, i taka służba ma sens. Ale prawdziwa służba chrześcijańska polega na głoszeniu Ewangelii i prowadzeniu ludzi do Chrystusa, a nie na Dialogu Heglowskim i głoszeniu przesłania zgodnego z poprawnością polityczną. Każda współpraca z sektorem rządowym wymaga dostosowania się do standardów politycznych. Dla chrześcijan jest to warunek nie do przyjęcia, gdyż nie da się nałożyć ograniczeń na Ducha Świętego. Odczuwalne potrzeby nie mają wtedy żadnego znaczenia, gdyż najważniejsze są potrzeby duchowe, które może zaspokoić wyłącznie Jezus Chrystus, przez swoje Słowo i swojego Ducha. Ta prawda ma zastosowanie zarówno dla tych którzy służą innym, jak i tych, którym inni usługują.

„Albowiem Królestwo Boże to nie jest pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Kto w tym służy Chrystusowi, jest miły Bogu i ma uznanie ludzi” (Rz 14:17-18).

Czy da się zmierzyć sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym lub służbę Marii, którą Jezus pochwalił za to, że siedziała u Jego stóp, podczas gdy Marta przygotowywała posiłek (Łk 10:38-41). Posiłek można przeliczyć na kalorie lub megadżule, ale jak zmierzyć miłość? Nie ma takiej metody, bo Bóg nie akceptuje ziemskich kryteriów oceny ludzkich czynów. On ustanawia własne standardy pracy w Królestwie Bożym i to On nas wyposaża i nagradza.

 

Boga nie zachwycisz ludzkimi pomysłami, bo On widzi zarówno początek jak i koniec, dlatego ostrzegł nas, abyśmy wystrzegali się iluzji i nie dali się zwieść w czasach końca. I wzywa każdego, aby oddzielał się od świata nawet wtedy, gdy kocha zgubionych ludzi i głosi im Ewangelię, bo Jego prawda, Jego natura i Jego drogi nigdy się nie zmieniają, bo nie są ludzkimi drogami.

„Wielu bowiem z tych, o których często wam mówiłem, a teraz także z płaczem mówię, postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego. Końcem ich jest zatracenie, bogiem brzuch a chwałą to, co jest ich hańbą, myślą bowiem o rzeczach ziemskich. Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa” (Flp 3:18-20).

Dlatego, gdy Chrystus wstanie i zamknie bramę, to wszystkie głupie panny, które dzisiaj postępują wbrew nauce apostolskiej, zostaną na zewnątrz i będą pukać w bramę, mówiąc:

„Panie, otwórz nam, a wtedy On im odpowie: Nie znam was. Skąd jesteście? Wtedy będą mówić: Jedliśmy i pilimy przed tobą, i uczyłeś nas swoich dróg; a wtedy On im powie: Przecież mówię, że nie znam was i nie wiem skąd jesteście; odejdźcie ode mnie wszyscy sprawcy bezprawia. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębami, gdy ujrzą Abrahama, Izaaka i Jakuba oraz wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie zaś samych odrzuconych” (Łk 13:25-28).

„Do Królestwa Niebios nie wejdzie każdy, kto mówi do mnie: Panie, Panie; tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie. W owym dniu wielu będzie mówić: Panie, Panie czyż w twoim imieniu nie prorokowaliśmy, nie wypędzaliśmy demonów i nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie” (Mt 7:21-23).

„Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a słodycz w gorycz. Biada tym, którzy we własnych oczach uchodzą za mądrych i we własnym mniemaniu za rozumnych!” (Iz 5:20-21).

 

 

 

 

Poprzednia część:  KIM JEST RICK WARREN I W CO WIERZY

 

Następna część:  POSZERZANIE WĄSKIEJ DROGI I ROZWADNIANIE SŁOWA BOŻEGO

 

 

 

 

 

 

 

Pobierz całość: PROWADZENI PRZEZ DUCHA CZY ŚWIADOMI CELU

 

 

 

 


 

No documents found.

> KLIKAJĄC NA TEN NAPIS USTAWISZ TEKSTY WG NUMERACJI < AUTOR
www.chlebznieba.pl © 2010/2025