Niektórzy wierzą w nieutracalność zbawienia, ale Biblia NIE MÓWI, że odrodzony człowiek ma wierzyć w nieutracalność zbawienia, lecz ma „żyć zgodnie każdym słowem, które wychodzi z ust Boga” (Mt 4:4) i sprawować swoje zbawienie z bojaźnią i drżeniem (Flp 2:12; Hbr 12:28-29). Dlatego w 2 Liście Piotra jest pewna ważna duchowa reguła, o której apostoł napisał, że dołoży starań abyśmy nawet po jego śmierci nieustannie mieli ją w pamięci. Bóg mówi tutaj przez apostoła Piotra, że każdy kto chce bezpiecznie ukończyć swój bieg po wieniec żywota, musi dołożyć wszelkich starań, aby uzupełnić swoją wiarę siedmioma poniższymi rzeczami.
Każdy chrześcijanin, który chce być radośnie powitany w Królestwie Niebios musi przede wszystkim wierzyć w to, co Bóg mówi do niego w Biblii, a następnie powinien umacniać swoją wiarę, poprzez uzupełnianie jej cnotą, poznaniem, powściągliwością, wytrwałością, pobożnością, braterstwem i miłością agape, czyli biblijnie pojętym altruizmem, którego nigdy nie należy utożsamiać z tolerancją. Słowo „uzupełniajcie” wskazuje, że nie robi się tego raz, lecz dokłada wszelkich starań, aby czynić to nieustannie. A więc, co to oznacza w praktyce?
1. CNOTA
Cnota to inaczej czystość, czyli oddzielenie się od wszystkiego, co Bóg uważa za nieczyste i skalane. Tego samego Bóg wymagał w Starym Przymierzu: (1) „Niech każdy z was odrzuci nieczystości miłe jego oczom i nie kala się bałwanami egipskimi, bo Ja JHWH jestem waszym Bogiem”. (2) „Nie postępujcie według przykazań waszych ojców (wg. tradycji), nie przestrzegajcie ich praw i nie kalajcie się ich bałwanami, bo Ja JHWH jestem waszym Bogiem. Przestrzegajcie moich przykazań, kierujcie się moimi prawami i wykonujcie je! (Ez 20:7 i 18-19).
Nowy Testament pokazuje, że w przypadku ludzi nieodrodzonych, źródłem duchowej nieczystości jest ich grzeszna natura, a w przypadku osób odrodzonych jest nią ludzka cielesność, przejawiająca się w egoistycznych cechach charakteru (Gal 5:16-26), które każdy chrześcijanin jest zobowiązany codziennie krzyżować, aby stawał się coraz bardziej podobny do Jezusa, czyli altruistyczny. Dlatego w Nowym Przymierzu Bóg dał każdej odrodzonej osobie nowe przykazanie, które mówi, żeby nie pobłażać pożądliwościom ciała i postępować zgodnie z prowadzeniem Ducha Świętego, ponieważ pożądliwości ciała są wrogie zamysłom Ducha, bo są przeciwnościami (Gal 5:16-17).
Natomiast List do Rzymian 12:1-2 wyjaśnia, że uśmiercanie cielesności jest powinnością każdego chrześcijanina, bo dzięki temu wzrasta duchowe poznanie. A ten, kto tego nie robi do końca życia będzie duchowym ślepcem i nie pomoże mu żaden kurs biblijny, ani żadna szkoła teologiczna.
Z kolei List do Rzymian 8:5-8 mówi, że Duch Święty zawsze prowadzi do poznania prawdy, do życia wiecznego i do pokoju z Bogiem, a egoistyczne zadowalanie ciała zawsze prowadzi do śmierci. Jeżeli więc twoje dążenia są oparte na pożądliwości twoich oczu, pożądliwości ciała lub pysze życia - czyli dążeniu do samozadowolenia i dumy z własnych dokonań, to nigdy nie zyskasz aprobaty Boga, bo egoistyczne dążenie do samozadowolenia jest przeciwieństwem altruistycznej natury Boga. Jeśli myślisz, że Bogu można służyć według własnych wyobrażeń lub metodami tego świata, to wiedz, że wszystko co robisz jest tylko martwym uczynkiem, który nigdy nie zyska aprobaty Boga (Rz 8:6-8), „bo moje myśli, to nie wasze myśli, a wasze drogi, to nie moje drogi, mówi Pan” (Iz 55:8).
2. POZNANIE - (duchowe rozeznanie)
W dzisiejszych czasach Biblię czyta wielu ludzi, którzy mimo to nadal nie rozumieją podstawowych prawd biblijnych. Także większość pastorów i starszych jest dzisiaj duchowymi ślepcami, bo nie chcą uśmiercać swojej cielesności, ponieważ tak jak faryzeusze, bardziej miłują mamonę i ludzką chwałę, niż Boga (J 12:43). Tacy ludzie wiedzą, że pewne rzeczy są złe, ale mimo to się ich dopuszczają, a nawet je usprawiedliwiają, bo dali się omamić duchowi wszeteczeństwa (Oz 4:12) i zaczęli myśleć jak ludzie tego świata. Dlatego zamiast drzewa życia (wiary w słowa Chrystusa i prowadzenia Ducha Świętego, które prowadzi do duchowego rozeznania) wybrali drzewo poznania - czyli edukację teologiczną, która dała im tytuł duchownego i umożliwiła wygodne życie w religijnym świecie.
Ale jak drzewo poznania nie jest drzewem życia, tak wiedza biblijna nie jest duchowym poznaniem, które daje życie wieczne. Wiedzę można nabyć w ciągu roku, a duchowe poznanie nabywa się całe przez życie, bo wiedzę nabywa się poprzez intelekt, a duchowe poznanie mają tylko ci, którzy dają się prowadzić Duchowi Świętemu, bez względu na swój poziom intelektualny. Aby posiąść wiedzę, wystarczy ukończyć jakąkolwiek szkołę biblijną lub studia teologiczne, a duchowe poznanie wymaga spełnienia czterech warunków wymienionych w 2Kor 6:14-18 i Rz 12:1-2:
(1) Duchowe odłączenie się od pogan i religijnych ludzi, którzy myślą kategoriami świata.
(2) Uśmiercanie własnej cielesności - jako żywej ofiary, świętej i miłej Bogu (Rz 12:1).
(3) Nie branie wzorców ze świata (Rz 12:2a).
(4) Odnowienie umysłu (Rz 12:2b) przez zmianę myślenia (gr.metanoia), z ziemskiego racjonalizmu obliczonego na zysk i kierowanie się własnym intelektem, na myślenie zgodne z Pismem i postępowanie zgodne z prowadzeniem Ducha Świętego.
Abyś umiał rozróżnić co jest wolą Boga, co jest dobre w oczach Boga, co jest miłe Bogu i jaki jest doskonały plan Boga dla twojego życia, w odróżnieniu od Bożych dopustów (Rz 12:2).
Taki jest sens słów zawartych w Liście do Rzymian 12:1-2.
Intelekt jest częścią ludzkiego ciała, a racjonalne myślenie jest z założenia obliczone na zysk i samozadowolenie, dlatego te dwa czynniki zawsze odwodzą człowieka od wypełnienia woli Boga. To właśnie z tego powodu Paweł napisał w 1 Liście do Koryntian 2:14-15, że racjonalista kierujący się własnym intelektem (gr. psychikos) nie przyjmuje rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są w jego oczach głupie/irracjonalne/nieopłacalne i nie może ich poznać, bo rzeczy duchowe należy duchem poznawać, a nie intelektem. A człowiek duchowy rozumie to wszystko, ale sam nie jest rozumiany przez innych (1Kor 2:14-15).
3. POWŚCIĄGLIWOŚĆ - (wstrzemięźliwość)
W tym miejscu apostoł Piotr użył słowa Egkrateia, które pojawia się też w Liście do Galatów 5:26, jako owoc Ducha Świętego. Apostoł Paweł w Liście do Efezjan 4:17-19, nakazuje wszystkim dzieciom Bożym, „aby już więcej nie postępowali jak poganie (w próżności swojego umysłu), którzy mają myśli pogrążone w ciemności i jest im obce życie Boże z powodu będącej w nich niewiedzy, przez zatwardziałość ich serc, dlatego są nieczuli, rozpustni i chętnie dopuszczają wszelkiej nieczystości” (Ef 4:17-19). Patrząc na to z innej strony można powiedzie, że próżność i niepowściągliwość cechuje każdego egoistę, którego myśli są pogrążone w ciemności z powodu braku poznania, wynikającego z zatwardziałości jego serca (Rz 12:1-2).
Bóg daje każdej odrodzonej osobie swojego Ducha, aby ją uzdolnić do świętego życia, które polega między innymi na powściągliwości (2Tm 1:7), czyli nieprzekraczaniu granic, które wyznacza Słowo Boże i trzymaniu się z dala od wszystkiego, co Bóg nazwa nieczystością, grzechem lub zagrożeniem. Powściągliwość to także poprzestawanie na małym, czyli rezygnowanie z własnych pożądliwości i panowanie nad swoim językiem, dlatego powinna cechować nawet średnio dojrzałych chrześcijan.
1 List do Tymoteusza 2:9 mówi, że chrześcijanin powinien prowadzić powściągliwy styl życia i zwracać uwagę także na swój wygląd, bo okazały dom, drogi samochód, modny ubiór i biżuteria nie odzwierciedla duchowej wartości człowieka, ponieważ to są typowe przejawy próżności i duchowej pustki, które na dodatek wyzwalają zazdrość u osób tego samego pokroju.
Trzy rozdziały dalej (1Tm 5), Paweł nakazuje, abyśmy byli też powściągliwi podczas napominania i nie traktowali napominanych jak wrogów, ani ludzi drugiej kategorii, tylko jak członków swojej rodziny. Na tym etapie życia z Bogiem, powściągliwość nie powinna wynikać jedynie z samozaparcia, lecz powinna być owocem Ducha Świętego, wynikającym z uświęconego życia (cnota) i duchowego rozeznania (poznanie) - ponieważ im bardziej człowiek zbliża się do Boga, tym więcej rzeczy traci dla niego sens.
Cielesność trzeba cały czas uśmiercać, gdyż może się odrodzić i zagłuszyć to, co pochodzi od Ducha Bożego. Nie pozwól więc, aby jakakolwiek pożądliwość opanowała którąś ze sfer twojego życia. To właśnie z tej przyczyny poznanie musi być nieustannie uzupełniane pokorą i powściągliwością nawet w tym, co mówi się za kazalnicą, bo „kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusa, ten nie ma Boga” (2J 1:9). „Kto strzeże swoich ust, zachowuje życie, kto zaś nie powściąga swoich warg, gotuje sobie zgubę” (Prz 13:3), „A jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga swojego języka, tego pobożność jest bezużyteczna” (Jk 1:26), „bo pobożność jest wielkim zyskiem tylko wtedy, gdy jest połączona z poprzestawaniem na małym. Albowiem niczego na ten świat nie przynieśliśmy i nic z niego nie wyniesiemy. Jeśli więc mamy wyżywienie i odzież, to na tym poprzestawajmy, bo ci, którzy chcą być bogaci wpadają w sidła bezsensownych pożądliwości i szkodliwych pokus, które ich pogrążają, wiodąc na zgubę i zatracenie (1Tm 6:6-10). To dotyczy szczególnie tych kaznodziejów, którzy pragną być uznawani przez ludzi tego świata (1 List Jana 2:16).
4. WYTRWAŁOŚĆ - (wierność)
Można by zapytać o jaką wytrwałość chodzi? Wytrwałość w czym? Apostoł Paweł wyjaśnia, że chodzi o „wytrwałość w nadziei, którą pokładamy w naszym Panu, Jezusie Chrystusie” (1Tes 1:3) - czyli o wytrwanie w wierze podczas prób wiary i prześladowań z powodu Jezusa. Jezus powiedział do Piotra, że „szatan wyprosił sobie, aby mógł przesiewać uczniów Jezusa jak pszenicę” (Łk 22:31). Bóg się na to zgodził, bo w ten sposób szatan oddziela pszenicę od plew, czyli osoby prowadzone przez Ducha, od religijnych ludzi, którzy żyją według ciała w swojej tradycji religijnej.
Natomiast próby mogą być różne. Tych, którzy kochają mamonę, szatan kusi mamoną. Ci, którzy mają słabość do kobiet, są kuszeni pornografią i rozwiązłością. Ci, którzy szukają uznania są kuszeni tytułami i aprobatą świata, dlatego dzisiaj w kościołach jest tylu piosenkarzy i wprawiaczy ludzi w zachwyt, którzy szukając popularności jeżdżą od zboru do zboru i zabawiają ludzi pseudo-duchowymi piosenkami, mistycznymi świadectwami lub socjotechnikami, które Biblia nazywa sztukami magicznymi, za którymi prawie zawsze stoją moce ciemności. Z kolei każdy pastor jest dzisiaj kuszony filozofiami korporacyjnymi, bo wtedy nie będzie już sługą, tylko "duchowym przywódcą", któremu należy się uznanie i wysoka pensja.
Za odstępstwo od Bożego prawa, diabeł oferuje każdemu to, czego pragnie jego cielesność. Dlatego w zborach korporacyjnych (jak w każdej sekcie) starszymi i liderami nie zostają osoby najbardziej etyczne i dojrzałe duchowo, tylko krewni, zamożne osoby i największe lizusy. Kto akceptuje ich bezbożne kryteria, jest przez takich pastorów wywyższany, a kto się temu sprzeciwia, jest przez nich odrzucany (Prz 28:4). Dlatego Jezus mówi w Ewangelii Łukasza 21:6-19 i Mateusza 10:22, że zbawiony będzie tylko ten, kto do końca wytrwa w prawdzie.
Jezus nigdy nie powiedział, że można wierzyć w co się chce lub w jakieś ogólnikowe półprawdy, albo we własne marzenia. Sądu unikną tylko ci, którzy są posłuszni słowom Jezusa, bo w ten sposób dowodzą, że „wierzą Temu, który Go posłał ” (J 5:24). Do tej grupy nie zaliczają się ci, którzy służą jakimś ideologiom, wierzą w duchowe iluzje lub ślepo podążają za swoimi przywódcami religijnymi. W przypadku chrześcijan biblijna prawda jest szczególnie ważna, bo określa styl życia i metody postępowania. Zacieranie granic prawdy filozofiami korporacyjnymi, mistyką lub ekumenizmem, jest najzwyklejszym odstępstwem i duchowym cudzołóstwem. Właśnie to miał na myśli Jezus, gdy zastanawiał się, czy znajdzie wiarę, gdy wróci na ziemię i w tym kontekście powiedział, że zbawiony będzie tylko ten, kto nie ulegnie pożądliwościom ciała ani presji ludzi i do końca wytrwa w prawdzie (Mt 24:13) - „bo Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą, mówi Pan” (Łk 21:33).
5. POBOŻNOŚĆ - (postępowanie zgodne z wolą Boga)
Pobożność to postępowanie po Bożemu - zgodne z biblijnymi regułami i Bożym prowadzeniem. Na każdym etapie duchowego wzrostu, pobożność może mieć nieco inny wymiar, ale z tego fragmentu wynika, że prawdziwie pobożny może być tylko ten, kto jest (1) czysty duchowo, kto ma (2) duchowe poznanie, kto jest (3) powściągliwy i (4) trwa w prawdzie - dlatego zna wolę Boga dla swojego życia i we wszystkim kieruje się regułą: „Bądź wola Twoja”.
To nie są ci, którzy nieustannie organizują konferencje i szkolenia liderów, albo wymyślają kolejne programy wzrostu kościoła, lecz ci, którzy kierują się biblijnymi zasadami, którzy o wszystko pytają Boga i postępują zgodnie z Jego wolą. Paweł napisał, że „Pobożność jest przydatna do wszystkiego, gdyż ma obietnice dotyczące życia teraźniejszego i przyszłego” (1Tm 4:8), ale nieco dalej dodaje, że: „pobożność jest wielkim zyskiem tylko wtedy, gdy jest połączona z poprzestawaniem na małym” (1Tm 6:6), czyli gdy jest połączona z powściągliwością, o której jest mowa w punkcie drugim.
Przeciwieństwem pobożności jest bezbożność, czyli życie i postępowanie bez Boga, ignorowanie Bożego prawa i postępowanie wbrew temu, co mówi Bóg. W Biblii, słowo „bezbożny” zawsze odnosi się do osób, które poznały prawdę, ale uporczywie realizują własną wolę. W przypadku przywódców religijnych, bezbożny jest każdy, kto nie narodził się na nowo, kto nie dał się ochrzcić na odpuszczenie swoich grzechów i nie idzie drogą krzyża, a także ci, którzy realizują własne plany, które szumnie nazywają wizjami, a które z czasem zawsze okazują się zwykłymi urojeniami, wynikającymi z ich cielesnego myślenia i duchowej ślepoty.
Bóg mówi, że bezbożnego można poznać po tym, że jest duchowym ślepcem (Dn 12:10), „a gdy Bóg okazuje mu łaskę, to nie uczy się sprawiedliwości i nadal postępuje odwrotnie, nie bacząc na Pana” (Iz 26:10), bo nie ma w nim bojaźni Bożej (Ps 36:2). Dlatego Psalm 1 mówi: „Błogosławiony mąż, który nie idzie za radą bezbożnych, ani nie staje na drodze grzeszników, (…) bo bezbożni są jak chwasty, które rozsiewa wiatr i nie ostoją się w zgromadzeniu sprawiedliwych” (Ps 1:1 i 1:3-5).
Ale w dzisiejszych czasach nastąpiła diametralna zmiana okoliczności i zgodnie z proroctwem Pawła z 1 Listu do Tymoteusza 4:1, większość pastorów i letnich wierzących odpadła od wiary, bo zwrócili się do duchów zwodniczych i zaczęli słuchać nauk szatańskich. Dlatego dzisiaj trzeba czytać ten Psalm odwrotnie: „Pobożny nie ostoi się w zgromadzeniu bezbożnych, bo bezbożni mają złe myśli o sprawiedliwym i zgrzytają na niego zębami, szukając sposobności, aby go zniszczyć. Ale Pan nie pozostawi go w ich ręku i nie dopuści, aby go pokonali”. Berło bezbożnych nie pozostanie nad dziełem sprawiedliwych, „aby sprawiedliwych nie ciągnęło do bezprawia (Ps 125:3), bo ofiara bezbożnych jest ohydą dla Pana (Prz 15:8) i budzi Jego wstręt, tym bardziej, gdy jest składana za złe postępowanie (Prz 21:27). Dlatego sprawiedliwy, który jest chwiejny przed bezbożnym, w oczach Boga jest jak zmącone źródło i zatruty zdrój” (Prz 25:26).
W 2 Liście do Tymoteusza 3:12-13, apostoł Paweł podaje pewną bardzo ważną regułę duchową, która dzisiaj jest prawie zawsze przytaczana tylko w połowie lub wyrywana z kontekstu. Mówi ona: „Tak jest (zawsze), że wszyscy, którzy chcą pobożnie żyć w Chrystusie, będą znosili prześladowania. Natomiast źli ludzie i oszuści będą coraz bardziej brnąć w zło, sami błądząc i zwodząc innych”.
Bóg mówi, że każdy pobożny człowiek będzie prześladowany. Czy zastanawiałeś się, kim ty jesteś w świetle tego wersetu? Pobożnym człowiekiem, który trwa w prawdzie i znosi z tego powodu prześladowania (szczególnie w zborze), czy duchowym oszustem, który wprowadza w błąd innych lub utwierdza innych w błędnym przekonaniu? Nie zapominaj, że milczenie też jest niemą formą tolerowania bezbożności. Innymi słowy, Bóg mówi tutaj, że jeśli nikt Cię nie prześladuje, ani nie odwraca się od Ciebie z powodu Chrystusa, to znaczy jesteś złym człowiekiem lub oszustem, który tylko udaje pobożnego, aby ludzie o Tobie dobrze mówili.
Z kolei apostoł Jakub zwraca się do wszystkich chrześcijan znoszących prześladowania, tymi słowy: „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, gdy przechodzicie rozmaite próby wiedząc, że doświadczenie waszej wiary powoduje wytrwałość, która prowadzi do doskonałości, abyście byli dojrzali, nienaganni i nie mieli żadnych braków” (Jk 1:2-4). Także w Księdze Objawienia 2:3, Jezus chwali za wytrwałość przełożonego zboru w Efezie, mówiąc: „Masz też wytrwałość, bo cierpiałeś dla mojego imienia i nie przestałeś wierzyć”.
6. BRATERSTWO - (duchowa jedność)
Braterstwo jest w dzisiejszych czasach najbardziej nadużywanym słowem. Chrześcijanie zostali do tego stopnia owładnięci duchem wszeteczeństwa, że już wielokrotnie słyszałem z ust ewangelicznych chrześcijan, że katolicy, prawosławni i luteranie są naszymi braćmi, bo zanurzenie w wodzie (którego katolicy i luteranie nie uznają) nie jest konieczne do zbawienia, bo jest tylko symbolem i publicznym wyznaniem wiary (więcej na ten temat tutaj). Konsekwencją tego kłamstwa jest przekonanie, że Katolicy, Prawosławni, Luteranie i Kalwiniści też są naszymi braćmi tylko dlatego, że uważają się za chrześcijan. Takie głosy upewniają zgubionych ludzi w słuszności ich błędnej drogi. Ale Jezus powiedział bardzo wyraźnie: „Moją matką, braćmi i siostrami są tylko ci, którzy słuchają Słów Boga i czynią je” (Łk 8:21), dlatego ani Jezus, ani apostołowie, nigdy nie nazywali braćmi faryzeuszów, saduceuszów, herodian, ani nikolaitów, którzy chcą panować nad Bożym ludem, ani żadnego człowieka, który kwestionował naukę apostolską.
Apostoł Paweł nie nazywał braćmi samozwańczych arcyapostołów, którzy głosili inną ewangelię i innego Jezusa, tylko mówił publicznie i wprost, że to są zwykli oszuści, którzy udają apostołów w taki sam sposób, w jaki szatan przybiera postać anioła światłości (2Kor 11:13-15). Oni zapewne też twierdzili, że chrzest nie jest konieczny do zbawienia, bo wiedzieli to samo, co wie diabeł i wszyscy jego słudzy, że prawdziwie odrodzonego człowieka, który został oczyszczony ze swoich grzechów i który otrzymał Ducha Bożego, nie da się kontrolować, bo Ten który jest w nim, jest większy od tego, który jest w nich (1J 4:4). To właśnie z tego powodu żadna religia tego świata nie pozwala się ochrzcić dorosłej osobie w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, przez zanurzenie w wodzie. Dlatego pierwsze przykazanie Nowego Przymierza, które jest połączone z Bożą obietnicą, brzmi:
Zanurzenie w wodzie jest pierwszym sitem, dlatego Jezus mówi tutaj, że do końca świata będzie z każdym, kto uwierzy w Jego słowa i da się zanurzyć w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego na odpuszczenie dotychczasowych grzechów i będzie przestrzegać wszystkiego, co On przykazał.
Ducha Świętego może otrzymać tylko ten, kto został uwolniony od grzesznej natury i oczyszczony ze swoich dotychczasowych grzechów. „To, co skażone (stary człowiek z grzeszną naturą), nie może odziedziczyć tego, co nieskażone” (1Kor 15:50). Fałszywe religie, które głoszą innego Jezusa lub nie uznają trójjedynego Boga JHWH, zazwyczaj kwestionują konieczność nowego narodzenia, albo nie zanurzą cię w wodzie, albo nie robią tego w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Twierdzenie, że nie trzeba się zanurzyć w wodzie jest równoznaczne z twierdzeniem, że do Królestwa Bożego można wejść z naturą szatana, będąc zanieczyszczonym wszelkimi grzechami, co jest najzwyklejszą herezją.
Dlatego w Liście do Efezjan 5:5-7, apostoł Paweł ostrzega przed takim myśleniem, a nawet przed zadawaniem się z ludźmi głoszącymi takie przekonania, mówiąc: To wiedz na 100%, iż żaden rozpustnik, nieczysty ani chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusa i Boga. Niech cię nikt nie zwodzi pustymi słowami, gdyż z tego powodu spada Boży gniew na synów opornych. Nie bądź ich wspólnikiem/współuczestnikiem ich grzechów (Ef 5:5-7).
Zanurzenie w wodzie jest też prośbą do Boga o dobre sumienie (1P 3:21). Ludzkie sumienie jest kształtowane przez tradycję, dlatego działa tylko wtedy, gdy człowiek łamie wpojony mu porządek rzeczy lub gdy się skompromituje - ale w ogóle nie działa, gdy człowiek łamie Boże prawo. Dlatego „prośba o dobre sumienie” jest prośbą o nowe sumienie które od teraz będzie kształtowane przez Słowo Boże, aby działało zgodnie z Bożą wolą. Dzięki nowemu sumieniu można przestrzegać wszystkiego, co przykazał Jezus i prowadzić uświęcone życie. To nie są opcje dla ewangelicznych "mniejszości", tylko reguły i Boże obietnice odnoszące się do wszystkich ludzi, „ilu ich nasz Pan powoła” (Dz 2:38-39).
Jezus powiedział jeszcze jedną ważną rzecz: „Kto uwierzy i zostanie zanurzony, ten będzie zbawiony, a kto nie uwierzy (i nie da się zanurzyć), ten będzie potępiony” (Mk 16:16). Nasz Pan już wtedy widział wielu ludzi, którzy dawali się zanurzyć nie wierząc wszystkim Jego słowom, gdyż tak robiła większość, albo dlatego, że widzieli rozmnożenie chleba, lecz tak naprawdę uważali chrzest za coś nieistotnego. Dlatego Jezus zaznaczył, że „kto nie wierzy, ten będzie potępiony” nawet wtedy, gdy da się zanurzyć, bo tak nakazuje mu tradycja religijna w której został wychowany.
Bóg nie dzieli chrześcijan na tradycyjnych i ewangelicznych, ani na katolików i protestantów, tylko na ludzi odrodzonych i nieodrodzonych, a później na posłuszne owce i krnąbrne kozły. Jeśli ktoś nie chce się zanurzyć na odpuszczenie swoich grzechów, to nadal jest niewolnikiem grzesznej natury i jako nieczysty nie może otrzymać w darze Ducha Świętego (1P 3:21). Nie jest więc nowym stworzeniem w Jezusie Chrystusie. A jeśli nie jest nowym stworzeniem, to nie jest moim bratem ani moją siostrą, bez względu na to, co mu wmówiono i jakie miał przeżycia duchowe. Jeżeli ktoś wierzy w Ewangelię, która nie mówi o konieczności opamiętania się z życia w grzechu, odwrócenia od dotychczasowych bóstw i niebiblijnych wierzeń, ani nie wymaga zanurzenia w wodzie na odpuszczenie dotychczasowych grzechów, to wierzy inną Ewangelię i w innego Jezusa. Dotyczy to w takim samym stopniu katolików, prawosławnych, kalwinistów, luteran, baptystów i zielonoświątkowców.
Braterstwo, to także duchowa jedność, której nie da się stworzyć za pomocą seminariów, szkoleń, ekumenicznych nabożeństw, koncertów uwielbienia, ani konferencji chrześcijańskich. W Królestwie Bożym duchowe więzi tworzy wyłącznie Duch Święty, dlatego Chrystusowa jedność duchowa powstaje w oparciu o „jedno ciało, jedną wiarę, jeden chrzest, jednego Ducha, jedną nadzieję, jednego Pana i jednego Boga Ojca, który działa we wszystkich i przez wszystkich” (Ef 4:4-6) - poprzez takie same próby i doświadczenia. Tworzenie jakiejkolwiek inne jedności, która nie spełnia powyższych kryteriów, nie można nazywać duchową jednością w Jezusie Chrystusie (J 17:11), bo ekumeniczna jedność charakteryzuje cały odstępczy system religijny, który Bóg nazywa Wielką Babilonią.
Tam gdzie ludzie żyją pobożnie nie trzeba organizować socjotechnicznych widowisk ani imprez integracyjnych, aby w zborze panowało braterstwo. Podstawą braterstwa zawsze jest ta sama wiara, bo jeśli spotkają się trzy osoby, z których jedna wierzy w to, co mówi Pismo, druga w teologię sukcesu, pozytywne myślenie i wizje Ricka Joynera, a trzecia w dogmaty Kalwina i nieutracalność zbawienia, to każda ich rozmowa na temat: wiary, świętości, wierności, pobożności i Bożych błogosławieństw przerodzi się w duchowy konflikt, ponieważ dla każdej z nich, te słowa będą znaczyły zupełnie coś innego. A tworzenie społeczności w której każdy może wierzyć w co chce, nie jest budowaniem Ciała Chrystusa, tylko schrystianizowanej odmiany ideologii Nowej Ery.
Duchowa jedność nigdy nie zaistnieje między odrodzonymi uczniami Jezusa, a religijnymi ludźmi. Niestety, ale w dzisiejszych zborach religijne osoby są większością, gdyż albo się tam wychowały, albo kiedyś narodziły się na nowo, ale nigdy nie wzięły własnego krzyża i z czasem umarły duchowo. Dlatego w myśl zasady „z kim się zadajesz, takim się stajesz” apostoł Paweł ostrzega (2Tm 3:2-8), żeby nie szukać społeczności z tak zwanymi wierzącymi, którzy w niedzielę udają świętych, ale ich codzienne życie jest pozbawione mocy pobożności (świętości), bo albo nie narodzili się na nowo, albo polegli podczas prób wiary, ponieważ zawsze wybierali to, co oferował im diabeł. Jedynym wyjątkiem mogą być osoby młode w wierze, dla których wiele rzeczy może nie być oczywistych.
Apostoł Paweł wymienia też cechy charakteru takich ludzi, mówiąc, że są: samolubni, chciwi, wyniośli, dumni, zbuntowani, zuchwali, fałszywi, bezlitośni, niepowściągliwi i przewrotni. Tacy ludzie nigdy nie będą mieli duchowego rozeznania, bo nie trwają w prawdzie i nie pełnią woli Boga, ponieważ wydaje im się, że w sprawach duchowych można się kierować racjonalnym myśleniem.
7. MIŁOŚĆ – (gr. agape – biblijnie pojęty altruizm)
Jednym z największych kłamstw, zaakceptowanym przez współczesne kościoły jest humanistyczna definicja miłości. Charakter tego rodzaju miłości, jest odwrotnością altruizmu (gr. agape), o którym mówi Biblia. Humanistyczna miłość, to szeroko pojęta tolerancja, która ma zagwarantować ludziom komfort i samozadowolenie, poprzez tworzenie powierzchownych i niezobowiązujących relacji.
To jest diabelska wersja miłości, która poprzez pozytywne myślenie i liberalizowanie Słowa Bożego ma zadowolić ludzką cielesność. W praktyce przejawia się ona w tolerancji grzechu, wzajemnym przytakiwaniu i pochlebstwach oraz akceptowaniu bezbożnych pragnień i dążeń większości, w myśl hinduistycznej zasady: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Jednak ta zasada nie ma nic wspólnego z biblijnym altruizmem, który odzwierciedla Boży charakter i wymaga czynnych postaw oraz odpowiedzialności za innych, dlatego opiera się na założeniu: „Wszystko co chcesz, aby tobie czyniono, to ty czyń innym, bo tak mówi Boże prawo i prorocy” (Mt 7:12).
Boży altruizm jest bezinteresowny, nie szuka swego i nie ma żadnego związku z tolerancją grzechu, z liberalnym myśleniem, ani z budowaniem relacji. Altruizm, to zabieganie o wyższe dobro innych ludzi. A to nie przejawia się w miłej powierzchowności, tylko w odpowiedzialnym postępowaniu, czystych intencjach, dawaniu właściwego przykładu, nauczaniu prawd biblijnych i mówieniu prawdy, korygowaniu błądzących, napomnieniu grzeszących, wychowywaniu w karności oraz ostrzeganiu przed zagrożeniami i zwodzicielami. Ale także na prowadzeniu do zbawienia swoich wrogów. Altruizm przejawia się także we wszelkiej bezinteresownej pomocy, takiej jak: nakarmienie głodnego, zaspokajanie potrzeb materialnych, gościnności, opiece nad starszymi i samotnymi, i na odwiedzaniu chorych lub uwięzionych. To także humanitarne traktowanie zwierząt.
Jezus powiedział, że altruizm jest w Nowym Przymierzu przykazaniem i jeżeli będziesz miał taki stosunek do innych chrześcijan, wtedy wszyscy poznają, że jesteś Jego uczniem (J 13:34-35). A List do Rzymian 13:8 mówi, że kto w taki sposób miłuje swoich bliźnich, ten wypełnił prawo. Biblijnego altruizmu nie należy mylić z charytatywnością, ponieważ handel biedą i ludzkim nieszczęściem jest dzisiaj niezwykle dochodowym interesem, także w kościołach. A Boży altruista dostrzega potrzeby innych, a jego lewica nie wie, co czyni prawica (1J 3:17). „Jeśli ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka przed nim swoje serce, to nie ma Bożego charakteru” (1J 3:17).
Jeżeli będziesz budować braterstwo na fundamencie jednej wiary w słowa Jezusa i apostołów, oraz Boże obietnice, i będziesz to uzupełniać duchową czystością, poznaniem, powściągliwością, wytrwałością i pobożnością, wtedy altruizm pojawi się w twoim sercu samoistnie, jako owoc Ducha Świętego i zrozumiesz, czym jest doskonała duchowa jedność o której mówi Jezus w Ewangelii Jana 17:23. Zrozumiesz też co miał na myśli apostoł Paweł, gdy pisał, że duchowy altruista jest cierpliwy i dobrotliwy, że nie zazdrości i nie jest dumny, nie obraża się, nie szuka swego, nie wynosi się i nie ma złych myśli (org. - nie prowadzi rozrachunku krzywd), bo nie akceptuje nieprawości i zawsze cieszy się z prawdy. Wszystko przebacza i zawsze ma dobre intencje, dlatego we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzymuje i nigdy nie przemija (1Kor 13:4-13). A kto tego nie robi, ten jest ślepy, nie ma wyobraźni i zapomniał, że został oczyszczony ze swoich dawnych grzechów (2P 1:9).
W drugiej części omawianego przez nas fragmentu, Piotr nawiązuje do ludzi, którzy nie uzupełniają swojej wiary tymi rzeczami. Mówi, że takie osoby są krótkowzroczne i zapomniały, że zostały oczyszczone ze swoich grzechów. Nadal miłują ten świat, dlatego nie chcą brać swojego krzyża ani uśmiercać swojej cielesności, skutkiem czego nigdy nie poznają, „co jest wolą Boga, co jest dobre w oczach Boga, co jest miłe dla Boga, a co doskonałe” (Rz 12:2). Udają pobożnych, podczas gdy ich życie jest całkowitym zaprzeczeniem mocy pobożności, dlatego w ich życiu nie ma ani świętości ani powściągliwości, ani pobożności, ani duchowego poznania.
To są owi zmysłowi racjonaliści (gr. psychikos - 1Kor 2:14-15), którzy nie myślą po Bożemu, dlatego nie przyjmuje rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo wydają im się irracjonalne i nieopłacalne, dlatego nie mogą ich poznać, bo do spraw duchowych przykłada się miarę duchową, a nie intelektualną. Mają innego ducha, dlatego nie mają duchowej jedności z pobożnymi ludźmi, ani nie szukają wyższego dobra innych ludzi, bo Boży altruizm jest owocem Ducha Świętego lub darem Bożym.
To dotyczy także do pastorów. Gdy pastor jest egoistą, to dba tylko o swój interes i swój stołek, dlatego zawsze działa zgodnie z dyrektywami świata. Dzisiaj jest to ekumenizm, multikulturalizm, judaizacja zborów, filozofie korporacyjne i aktywizacja społeczna. Taki człowiek będzie to robił nawet wtedy, gdy nie będzie się pod tym podpisywał, bo dzięki temu zachowuje swój tytuł i jest uznawany przez świat.
Wielu pastorów nie akceptuje odstępczych kierunków, które obrały ich denominacje, ale nie chcą z nich wyjść, bo są skorumpowani przez bezbożny system. A zwykli członkowie zborów nie wiedzą, że poza tytułem pastora i legitymacją duchownego, którą wydaje MSWIA, przysługuje im też wysoka pensja, bardzo niska składka ZUS i zerowy podatek. I zależnie od denominacji i liczebności zboru, pastor otrzymuje od 8000 do 12000 złotych na rękę, plus gratyfikacje za gościnne występy, oraz różne dotacje z kościelnych fundacji, o istnieniu których przeciętny wierzący nigdy nawet nie usłyszy. Do tego dochodzą indywidualne kwoty od członków zboru.
Gdy uczciwy pastor zorientuje się, że jego mocodawcy są wilkami w owczych skórach, to postąpi tak jak nakazuje Słowo Boże i opuści ten bezbożny system, bo rozumie, że sługa Chrystusa nie może współpracować ze sługami Beliala. A jeśli nadal w nim tkwi, to znaczy, że albo jest jednym z nich, albo nie chce zrezygnować z profitów, które oferuje mu szatan. Bóg mówi o takich pastorach, że opuścili drogę Pańską i poszli drogą Bileama, który pokochał zapłatę za czyny nieprawe (2P 2:15), bo dla własnych korzyści pomagają wrogom JHWH sprowadzać Boży lud na manowce, przez wysyłanie fałszywych sygnałów i pomijanie Bożych przykazań, które w takiej sytuacji mówią:
1. Wyjdź spośród nich i odłącz się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykaj.
2. Wchodź przez ciasną bramę.
3. Strzeż się fałszywych proroków.
Kaznodzieje nie posłuszni słowom Boga, zawsze zaniżają Boże standardy świętości i ustanawiają własne zasady, i własne standardy świętości. Nigdy też nie piętnują grzechów w których sami żyją, ale chętnie wskazują na domniemane grzechy innych ludzi, które ich nie dotyczą. I zawsze kneblują ludziom usta kazaniami o nieosądzaniu i niekrytykowaniu. To właśnie z tej przyczyny większość pastorów nie mówi ludziom, że grzechem jest ekumenizm (wszeteczeństwo, duchowe cudzołóstwo), chciwość, zazdrość, rywalizacja, nauczanie za pieniądze, pożądanie tego, co mają inni, dążenie do władzy, szukanie własnej chwały i bratanie się z odstępcami (także z własnych denominacji).
Natomiast bardzo chętnie mówią o roli przywódców, rozwoju osobistym, misjach, zakładaniu nowych zborów i sukcesie w służbie. Dla takich ludzi nigdy nie jest istotna czystość duchowa, ani wola Boga. Dlatego zgodnie z tym, co mówi List do Rzymian 12:1-2, nigdy też nie dochodzą do duchowego poznania i nie wiedzą, co w oczach Boga jest dobre i doskonałe, a jest co złe, głupie i bezwartościowe. A wszystko co robią jest w oczach Boga bezwartościowym śmieciem, bo każde działanie podszyte egoistycznymi intencjami jest martwym uczynkiem.
| wyświetl autora ⇒ | ||
| wyświetl temat ⇒ |
| wg DATY | KLIKAJĄC NA TEN NAPIS WYŚWIETLISZ TYTUŁY wg ALFABETU | wg AUTORA |
|---|