Słowa Pawła wskazują na fakt, iż wśród chrześcijan są też duchowi oszuści, którzy głoszą „inną ewangelię”, zwiastują „innego Jezusa” i wciągają ludzi w inną duchowość. Apostoł Paweł wskazuje, że oni też uchodzą za chrześcijan i też nauczają w społecznościach chrześcijańskich, i że słuchacze przyjmują ich nauki chętniej niż naukę apostolską. Ale głoszona przez nich ewangelia nie jest dobrą nowiną, którą głosił Jezus Chrystus, ich Jezus nie jest Chrystusem. Nie prowadzą też ludzi do świętości i nie napełniają Duchem Świętym, lecz głoszą humanizm i zanurzają w moc demonów. Nie są to więc słudzy Boga - bo wierzą w innego Boga, mają inne intencje i inne cele niż Jezus i apostołowie, i nie prowadzą ludzi do świętości ani do zbawienia, pomimo, że to wszystko odbywa się w ewangelicznych zborach. Kim więc są ci ludzie?
Na świecie są tysiące zborów i kaznodziejów, którzy twierdzą, że głoszą Jezusa. Czy zastanawiałeś się gdzie trafiłeś? Komu służy twój pastor i co głosi twój ulubiony kaznodzieja? Czy przejawia charakter Chrystusa, czy może jest typem prezesa, celebryty albo nieomylnego guru, który domaga się zapłaty? Czy głoszona przez niego nauka jest nauką apostolską i czy głosi drogę krzyża, czy może jest kabalistyczną metodą zdobywania mocy, aby podporządkowywać sobie ludzi i wykorzystywać ich do własnych celów? Czy mówi o konieczności opamiętania, nowego narodzenia i świętego życia zgodnego z wolą Boga, czy jest typem sprzedawcy marzeń, który za 10% twoich dochodów obiecuje rozwój osobisty, sukces, samozadowolenie, dobrobyt, przebudzenie i profesjonalną muzykę?
Dlatego należy podchodzić krytycznie do wszelkich kaznodziejów, aby na sądzie Bożym nie okazało się, że podążałeś za duchowym oszustem, który głosił innego Jezusa, przed którym ostrzegał Paweł. Słowo Boże mówi, że każdy sam odpowiada za swoje zbawienie, dlatego trzeba je sprawować z bojaźnią i drżeniem, aby nie zostać odciętym (J 15:2) i na sądzie Bożym nie okazać się kozłem (Mt 25:31-46), który robił wszystko, tylko nie to, co nakazał Jezus (Łk 13:24-28). Tam nie będziesz mógł powiedzieć: „oni mnie oszukali”, bo Nowy Testament ostrzega kilkanaście razy przed złymi ludźmi i duchowymi oszustami (2Tm 3:12-13), którzy są wśród nas, ale nie są jednymi z nas (1J 2:19).
Dlatego każdy odrodzony chrześcijanin został zobowiązany do weryfikowania każdego nauczania z treścią Słowa Bożego, bo żaden zbór ani żadna denominacja nie otrzymała monopolu na zbawienie. Jeżeli w twoim życiu są ludzie, rzeczy lub jakiekolwiek ambicje ważniejsze od tego, co mówi Bóg, to nawet przynależność do najbardziej radykalnych społeczności nie zagwarantuje ci zbawienia. Jeśli uważasz się za chrześcijanina, ale chcesz iść własną drogą wbrew słowom Boga, to prawdopodobnie szukasz czegoś innego, albo usłyszałeś jakąś inną ewangelię i wierzysz w demoniczne kłamstwo.
Pismo mówi bardzo wyraźnie, że dziećmi Bożymi są tylko ci, którzy (org. Rz 8:14) dają się prowadzić Duchowi Świętemu i pełnią wolę Ojca (Mt 7:21 / Mt 12:50), a tam gdzie ślepy prowadzi ślepych i gdzie w grę wchodzi mamona, tradycja, ludzkie ambicje i ziemskie cele, tam wszyscy wpadną w dół (Mt 15:14), nawet jeśli znają Biblię na pamięć.
Jeżeli Jezus mówi, że do końca świata nie przeminie nawet najmniejsza litera z Bożego prawa, to znaczy, że Biblia jest ponadczasowa i żaden jej fragment nie ulegnie dezaktualizacji do końca świata. Każda więc nowa nauka lub nowe objawienie, które zmienia kontekst, dezaktualizuje, względnie przekręca treść nauki apostolskiej, nie jest przesłaniem od Boga, tylko kolejną ofertą szatana.
Bóg zawsze gra w otwarte karty, bo Jego droga jest tak prosta, że nawet głupiec na niej nie zbłądzi. Dlatego Bóg nie wymaga wykształcenia teologicznego, rytuałów religijnych, wiedzy tajemnej, umiejętności muzycznych, tańców ani machania flagami, które wywodzi się z rytualnego tańca na cześć egipskiej bogini Izydy. Kiedyś robili to tylko kapłani Baala, a dzisiaj robią to wszyscy czarownicy, kapłani kultów pogańskich i wszystkie odstępcze kościoły (1Krl 18:20-40).
Jezus nie wymaga też walki z demonami, które są dla ludzi nieuchwytne i nie są w stanie zaszkodzić nikomu, kto jest wierny Chrystusowi i Jego słowom, ale po ojcowsku ostrzega, czego nie możemy robić, jacy mamy się stawać, jak mamy żyć i jaką mamy mieć postawę wobec ludzi tego świata.
Po ojcowsku uczy naśladowania siebie pod względem czystego życia, posłuszeństwa Słowu Bożemu i biblijnego altruizmu wobec braci i sióstr. Na tym polega pokora, która jest głównym czynnikiem duchowego wzrostu i jedyną możliwością ocalenia własnego życia, które nie może być oparte na egoizmie, na materializmie, ani na dążeniu do samozadowolenia i budowaniu sobie raju na ziemi.
Dlatego Jezus powiedział do wszystkich ludzi żyjących na ziemi:
Z kolei apostoł Paweł podkreśla, iż to właśnie branie własnego krzyża i zapieranie się samego siebie jest kluczem do zbawienia pisząc:
Dlatego każdy apostoł, gdy powoływał go Jezus, musiał najpierw zostawić swoją pracę i swoje ambicje zawodowe, swoją rodzinę, swoją tradycję religijną i wyniesiony z domu system wartości, oraz wszystkie swoje plany i musiał się uczyć całkowitego ufania Chrystusowi, w każdej sferze życia. Nie twierdzę, że nie mamy pracować, ale praca nie może być sensem naszego życia ani naszym celem, tak samo jak: kariera, dobrobyt, sukces lub awans społeczny.
Od momentu nowego narodzenia obowiązuje nas Boży system wartości, w którym na pierwszym miejscu jest Bóg, na drugim żona i dzieci, na trzecim służba zgodna z Bożym powołaniem, a dopiero na czwartym miejscu praca zarobkowa. W świecie duchowym, celem nigdy nie może być mamona, samozadowolenie, sukces, ani uznanie innych ludzi – tylko całkowite podporządkowanie woli Boga i Bożym planom. Całe życie musi być podporządkowane uświęceniu, zbliżaniu się do Boga, prowadzeniu do Niego innych, oraz miłowaniu innych chrześcijan jak samego siebie samego - co dosłownie oznacza bezinteresowne dbanie o potrzeby swoich braci i sióstr, jak o własne potrzeby, w kontekście zaspokajania potrzeb duchowych innych chrześcijan oraz egzystencjalnych, takich jak: jedzenie, ubranie, mieszkanie, odwiedzanie chorych czy dbanie o seniorów. Jezus powiedział, że tylko za takie czyny otrzymasz zapłatę (Mt 25:31-46).
Pomimo, że szatan został zaliczony w poczet głupców, to wbrew powszechnej opinii nie jest idiotą, ale istotą wielokroć inteligentniejszą od wszystkich ludzi, która cały czas stara się odwrócić od Boga każdego, kogo się tylko da. Jezus podaje niestety tylko jedną możliwość bycia bezpiecznym wobec diabelskich zasadzek i dotarcia do celu naszej drogi, a jest nią krzyżowanie własnej cielesności, czyli rezygnacja z konsumpcyjnego stylu życia i wyzbywanie się egoistycznego sposobu myślenia, na rzecz całkowitego podporządkowania się altruistycznym regułom Królestwa Bożego.
Kim więc jest twój Jezus? Czy na pewno jest to biblijny Chrystus? Czy mówi on to samo i wymaga tego samego, co biblijny Jezus Chrystus? Czy może bardziej przypomina Dżina z lampy Alladyna, który na co dzień jest adwokatem twojej pychy, zintegrowanym z twoimi egoistycznymi planami, ambicjami zawodowymi i niebiblijnymi przekonaniami. Który zawsze potwierdza, że masz rację oraz własne prawa, a na co dzień motywuje cię do osiągania własnych celów i mnożenia mamony. W takiego Jezusa wierzy dzisiaj większość chrześcijan, ale on nikogo nie zbawi, bo nie jest Jezusem Chrystusem, tylko religijnym mitem wymyślonym przez bezbożnych kaznodziejów o spaczonych umysłach i wyzutych z prawdy, którym się wydaje, że z pobożności mogą ciągnąć zyski.
ZOBACZ TEŻ:
| wyświetl autora ⇒ | ||
| wyświetl temat ⇒ |
| wg DATY | KLIKAJĄC NA TEN NAPIS WYŚWIETLISZ TYTUŁY wg ALFABETU | wg AUTORA |
|---|