Chociaż gorliwość Świadków Jehowy nie podlega dyskusji, to wątpliwości budzi ich przesłanie. W swoich publikacjach sami przyznają, że ich ewangelia nie jest tą samą dobrą nowiną, którą głosili apostołowie i którą głoszą kościoły chrześcijańskie.
Jezus jest jedynym, odwiecznym Synem Boga Ojca, w którym jest pełnia Boskości. Dlatego powiedziano, że w Nim mieszka pełnia Bóstwa czyli Boga. Zatem widzimy, że Jezus jest Bogiem, który stał się człowiekiem, by nas odkupić.
Jeśli ktoś twierdzi, że wierzy w biblijną ewangelię, a nie uznaje Jezusa jako swojego Pana i Boga, tak jak wszyscy apostołowie, to taka wiara nie jest wiarą, która zbawia. Podobnie jest też wtedy, gdy ktoś odrzuca fakt, że Jezus przyszedł z Królestwa Niebios na ziemię, aby stać się człowiekiem.
Prawda biblijna mówi, że Jezus ma jednocześnie naturę Boga i człowieka. A nauka Strażnicy odrzuca prawdę o boskości Zbawiciela i neguje w Jego podwójną naturę, głosząc tym samym innego Jezusa. Ale Duch Święty otwiera oczy tym ludziom, którzy Go pytają i którzy ponad wszystko szukają prawdy na temat Boga i chcą pełnić Jego wolę.
Świadkowie Jehowy, pomimo pozornego posługiwania się Słowem Bożym, w rzeczywistości nie głoszą dobrej nowiny o Jezusie. Ich ewangelia mówi o jakimś niebiańskim Królestwie, które zostało ustanowione w 1914 roku i o Jezusie, który nie jest Bogiem ani nie umarł na krzyżu. A to znaczy, że głoszą inną ewangleię o jakimś innym królestwie, która nie była znana ani apostołom, ani chrześcijanom żyjącym w poprzednich stuleciach. Stają się oni tym samym fałszywymi prorokami, przed którymi ostrzega nas Jezus Chrystus w Ewangelii Mateusza 24:11 i 24.
Biblia mówi, że ewangelia, to dobra nowiną o Jezusie Chrystusie.
A apostoł Paweł ostrzega braci, aby wierzyli wyłącznie w biblijnego Jezusa, a nie w jakiegoś innego.
W Biblii czytamy, że Duch Święty mówi do ludzi, że powołuje misjonarzy i ich wysyła w świat (Dz 13:2-4). Że myśli (Rz 8:27), bo posiada wolę (1Kor 12:11) i uczucia (Ef 4:30). Dalej czytamy, że Duch Święty jest wieczny (Hbr 9:14), wszechobecny (Ps 139:7-8), wszechwiedzący (1Kor 2:10-11) i wszechmogący (Rz 8:11). Te wszystkie te wersety dowodzą, że Duch Święty jest kimś, a nie czymś. A skoro posiada te same atrybuty co Bóg, to znaczy, że jest Bogiem. W świetle tych wersetów jest oczywistym, że duch w którym chodzą Świadkowie, to owym ''innym duchem'' o którym mówi 2 List do Koryntian 11:3-4.
To prawda, że w przenośni można nazywać Ducha Świętego mocą lub siłą, gdyż istotnie jest On dla nas źródłem mocy i siły. Psalmista zwraca się do Boga: „Miłuję Cię, Jahwe, Mocy moja”, zaś o Chrystusie apostoł Paweł pisał, że „jest mocą Bożą i mądrością Bożą” (Ps 18:2; 1Kor 1:24). Jednak w tym przypadku nazywanie Boga Ojca i Chrystusa mocą nie zmienia faktu, że są to osoby Boskie. Podobnie można mówić o Duchu Świętym; że jest naszą mocą, nie umniejszając Jego Boskości. Natomiast ewidentną pomyłką jest traktowanie Ducha Świętego jako bezosobowej energii lub mocy. Biblia wyraźnie odróżnia Ducha Świętego od mocy bezosobowych. Apostoł Paweł podkreśla czego Chrystus dokonał przez Ducha Świętego wśród pogan, mówiąc: „mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego” (Rz 15:18-19 BT).
Gdyby Duch Święty był czymś, to zachodziłoby tu zbędne powtórzenie słowa ''moc'' tworząc nonsensowną formę „mocą mocy”. Ten werset ma sens stylko wtedy, gdy przyjmujemy, że Duch Święty nie jest mocą, lecz kimś kto posiada moc. Dotyczy to również poniższego wersetu: „Ale weźmiecie moc Ducha Świętego kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i całej Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi” (Dz 1:8)
Jest tutaj mowa o Duchu Świętym i Jego mocy, która ma wyposażyć uczniów Chrystusa do dzieła ewangelizacji. Widzimy zatem, że Duch Święty nie jest mocą, lecz osobą, która dysponujące mocą. W Dziejach Apostolskich 10:38 jest mowa o Jezusie, "którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą”. Przy założeniu, że Duch Boży jest tylko mocą, tekst ten należałoby rozumieć, że Bóg namaścił Jezusa mocą i mocą, względnie siłą i mocą. W innym wersecie Paweł mówi, że ewangelia którą głosi doszła do mieszkańców Tesalonik: „nie tylko w Słowie, lecz także w mocy i w Duchu Świętym, i z wielką siłą przekonania (1Tes 1:5).
W powyższym wersecie ponownie Duch Święty jest wyraźnie odróżniony od mocy. W innym fragmencie Paweł osobno wymienia Ducha Świętego i moc Bożą.
Chociaż nauka o Duchu Świętym nie była dostatecznie jasno przedstawiona w Starym Testamencie, to jednak i tam znajdujemy są teksty, które czynią różnicę między Duchem Bożym, a mocą Bożą. Pomimo, że w Biblii Warszawskiej, w Księgi Micheasza 3:8 znajduje się słowo „duch” z małej litery, to i tak jest on godny uwagi. Czytamy tam: „Lecz ja jestem pełen siły, ducha Pana, prawa i mocy, aby oznajmiać Jakubowi jego przestępstwo, a Izraelowi jego grzech”.
W tym wersecie wymieniono osobno Ducha Świętego, siłę i moc. Nie są one zatem tym samym. Duch Święty nie jest siłą ani mocą, dlatego w Księdze Zachariasza 4:6 Bóg tak przemówił do proroka: „nie siła, nie moc, ale Duch mój - tak mówi Jahwe Zastępów”.
Byli Świadkowie Jehowy często są zdumieni prostotą ewangelii. Tak, naprawdę sprowadza się ona do prawdy o zbawczej śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Osobista wiara w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana prowadzi do zbawienia.
Członkowie organizacji Strażnica nie wierzą w ukrzyżowanie Chrystusa. Uznają, co prawda, Jezus umarł za nasze grzechy, lecz upierają się przy tym, że został zabity na palu. Taki pogląd wymyślił drugi prezes Towarzystwa Strażnica J.F.Rutherford, który na siłę chciał odróżnić świadków od wszystkich wyznań chrześcijańskich. Tymczasem zdarzyło się że nawet Strażnica niechcący potwierdziła, że w I wieku stosowano krzyżowanie.
Józef Flawiusz wspomina o krzyżu w dziele pt: ''Wojna żydowska''. Ks. 5, rozdział XI, akapit 1:
„[…] Tedy chłostano ich i poddawano przed śmiercią różnym torturom, a w końcu rozpinano na krzyżu na wprost muru. […] Lecz jeśli nie zabronił przybijania do krzyża, to przede wszystkim dlatego, iż spodziewał się że widok ten może skłonić Żydów do poddania się, bo jeśli tego nie uczynią, to spotka ich taki sam los. Zionąc złością i nienawiścią, żołnierze nawet dla zabawy przybijali pochwyconych do krzyża w różnych położeniach, a było ich tak wielu, że miejsca brakowało na krzyże, a krzyżów do rozpinania ciał”.
Świadkowie Jehowy nie wierzą też w cielesne zmartwychwstanie Chrystusa, choć świadczą o tym następujące wersety:
Nie potrafią w logiczny sposób wyjaśnić powyższych wersetów. Gdyby nauka Strażnicy o duchowym zmartwychwstaniu Chrystusa była prawdziwa, to powyższe cytaty nie powinny się w ogóle znaleźć w Biblii. Wobec powyższych , musimy zatem stwierdzić, że „ewangelia” w wydaniu Świadków jest mocno zdeformowana, bowiem kwestionuje ona fakty ukrzyżowania Pana Jezusa oraz Jego cielesnego zmartwychwstania, fakty będące fundamentalnymi elementami dobrej nowiny.
Nasze odkupienie jest dziełem łaski Bożej, gdyż zgodnie z wypowiedzią apostoła Piotra „zbawieni będziemy przez łaskę Pana Jezusa” (Dz 15:11), a ponad to Paweł stwierdza: „Lecz o życiu moim mówić nie warto i nie przywiązuję do niego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby którą przyjąłem od Pana Jezusa, żeby składać świadectwo o ewangelii łaski Bożej” (Dz 20:24).
Zbawienie człowieka jest inicjatywą Boga, który ratuje ludzi kierując się względem nas niezasłużoną przychylnością, czyli łaską. Słowo Boże wyraża tę prawdę w wielu miejscach, ale przytoczmy dwa fragmenty.
Łaska wyklucza jakiekolwiek zasługi, nie można na nią zasłużyć, gdyż jest darem Bożym.
Nauka Pisma Świętego jest jasna – człowiek przed nowo narodzeniem jest martwy duchowo, wobec czego nie znając Boga, jako Boże stworzenie mówi ''kim on jest i dlaczego ja mam go słuchać'', taka postawa naturalnie wywołuje gniew stwórcy wobec człowieka. To tylko dzięki Bożej inicjatywie wynikającej z Bożej miłości, miłosierdzia i łaski, człowiek może dostąpić łaski nawrócenia i poznania Boga.
Choć Świadkowie zgadzają się z tym, że nie można zasłużyć na zbawienie, to z drugiej strony wyznają pogląd, iż jeśli nie będą gorliwie chodzić od domu do domu lub przyjmą transfuzję krwi, wówczas pójdą na potępienie. Jako były starszy ŚJ mogę osobiście potwierdzić, że wielu Świadków twierdzi iż wypracowują oni sobie zbawienie, eliminując tym samym Bożą łaskę z dzieła zbawienia.
Nauka Świadków o okupie Chrystusowym, mówi że Jezus był na ziemi jedynie doskonałym człowiekiem, równym Adamowi i jest to jedna z wielu doktryn Świadków, które mówią, że odpowiedzialność za zbawienie nie spoczywa na człowieku. Dlatego Świadkowie nie mają pewności zbawienia, ani nie znają Bożego pokoju. Wielokrotnie widoczne są wśród Świadków objawy wypalenia i depresji psychicznych. Dzięki Bogu coraz więcej Świadków poznaje miłość i łaskę Bożą, doznając uzdrowienia w sferze psychiki, ducha i ciała.
Świadkowie Jehowy twierdzą że głoszą dobrą nowinę o Królestwie Bożym. Żywią zarazem głębokie przekonanie, że w odróżnieniu od Kościołów chrześcijaństwa tylko oni mają poprawne zrozumienie pism. Przyjrzyjmy się więc nauce na temat Królestwa, zdefiniowanej przez organizację Świadków Jehowy w podręczniku do prowadzenia tzw. studiów biblijnych:
W rozumieniu Świadków Jehowy, Bóg zawsze panował nad swoimi stworzeniami, ale na skutek grzechu szatana i ludzi, odrzucono Jego panowanie, dlatego specjalny rząd złożony z Chrystusa i 144000 ludzi przywróci Boskie panowanie. Głosi się również, że to tymczasowe Królestwo Boże doprowadzi wszystko do ładu w okresie tysiąca lat. Taka interpretacja Królestwa Chrystusa jest dość specyficzna, bo na podstawie jednej liczby 144 000, odnoszącej się w Biblii wyłącznie do narodu Izraelskiego, nie można definiować udziału wszystkich ludzi w dziele zbawienia.
W rozumieniu chrześcijańskim, Królestwo Boże na ziemi to panowanie Boga w życiu człowieka. Ponadto Królestwo oznacza rządy Boże, dzięki którym dzieci Boże dostąpią życia wiecznego w Bożej chwale. Nadejście Królestwa Bożego to również wydarzenie w czasach ostatecznych, gdy Chrystus objawi swoją królewską władzę całemu światu i oznacza to zbawienie wszystkich sprawiedliwych oraz Sąd nad ludźmi którzy odrzucili Jezusa jako zbawiciela, oraz zagładę wszelkiej wrogiej duchowej mocy.
Z drugiej strony Królestwo Boże już przyszło w osobie i dziele Chrystusa (Mt 12:28; Łk 17:21). Dlatego Biblia mówi o tym, że mamy już teraz o nie zabiegać, gdyż jest dostępne (Mk 10:15; Mt 6:33; 11:11; 21:31; 23:13). Jednakże dopiero w przyszłości Królestwo Boże nadejdzie w całej swej pełni (Mk 9:47; 10:23-25; 14:25; Mt 8:11; Łk 13:28).
Możemy też mówić o Królestwie Chrystusa, jako o sferze Jego panowania w tym świecie.
Do Królestwa Jezusa należą wszyscy ci, którzy są odrodzeni duchowo, dzięki wierze w zbawczą moc krwi Zbawiciela i żyją w zgodzie z nauką Chrystusa (Kol 1:12-14). Do królestwa ciemności zaliczają się natomiast wszyscy, którzy są oddaleni od Boga i żyją po swojemu, pełniąc tym samym wolę diabła (Ef 2:1-3). Królestwo Chrystusa nie ogranicza się zatem do jednego wyznania lub jakiegoś kościoła czy denominacji, bowiem w każdej denominacji chrześcijańskiej można znaleźć prawdziwych jak i fałszywych wyznawców, którzy zostaną od siebie oddzieleni dopiero przy powtórnym przyjściu Mesjasza (Mt 13:47-50). Jak wynika z 2 Tymoteusza 2:18, to Pan Jezus wie, którzy są Jego prawdziwymi uczniami.
Co zatem sądzić o nauczaniu Świadków na temat Królestwa Bożego? Kryje się w nim ziarno prawdy. Faktycznie chodzi tu o powszechne panowanie Boga, o Jego triumf nad wszelkim złem.
Fałszywa natomiast jest interpretacja Królestwa Bożego jako rządu złożonego ze 144000 osób panujących z Chrystusem nad zbawionymi ludźmi niższej kategorii, żyjącymi na ziemi. Takie rozumienie Królestwa jest sprzeczne z doktryną chrześcijańską głoszoną przez apostołów jak i kościoły I wieku, gdyż nie ma żadnych dowodów na to, by apostoł Paweł głosił orędzie o nadchodzącym rządzie złożonym z ograniczonej liczby wybranych, który miałby panować nad ogółem zbawionych od 1914 roku.
Dowodem na to, że współkrólami i współkapłanami Jezusa będą wszyscy zbawieni Jego krwią są słowa z Księgi Objawienia 5:9-10:
Nie da się zatem ograniczyć terminu „Królestwo Niebios” jedynie do wybranej grupy panujących ani nawet do wiernych czasów Nowego Testamentu. Jakże zaskakujące mogą być dla niektórych słowa Pana Jezusa:
W Ewangelii Łukasza wspomniano również o wiernych czasów Starego Przymierza, którzy znajdą się w Królestwie:
W tym miejscu czytelnik będący Świadkiem Jehowy może wyrazić wątpliwość odnośnie miejsca, w którym znajdą się Abraham, Izaak, Jakub i wszyscy prorocy, bowiem w Ewangelii Mateusza nazwano je Królestwem Niebios, co wskazywałoby na niebo, natomiast Łukasz wspomina o Królestwie Bożym, co w świetle nauk organizacji może odnosić się do ziemskiej sfery Królestwa Bożego. Jednakże w Biblii terminy Królestwo Niebios i Królestwo Boże używane są zamiennie i równolegle (Mt 19:23-24; Mt 13:11; Łk 13:10; Mt 13:31, 33; Łk 13:18, 20). Pan Jezus powiedział najpierw, że Jego Królestwo nie jest z tego świata, ale później powiedział do faryzeuszy: „Królestwo Boże jest pośród was” (J 18:36; Łk 17:20-21).
O wiernych sługach Bożych Starego Przymierza, wspomina także List do Hebrajczyków, i podaje że wszyscy oni zmierzali do ojczyzny niebieskiej: „Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi. Bo ci którzy tak mówią, okazują że ojczyzny szukają. I gdyby mieli na myśli tę z której wyszli, byliby mieli sposobność aby do niej powrócić; lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem gdyż przygotował dla nich miasto” (Hbr 11:13-16). Tym miastem jest niebieskie Nowe Jeruzalem (Hbr 12:22; Obj 21:2, 9-27), stąd żywimy przekonanie, że Abraham i pozostali wierni żyjący przed przyjściem Zbawiciela, kierowali swą nadzieję ku życiu w niebie.
Słowo Boże nigdzie nie naucza, jakoby istniał jakiś szczególny rząd Boży złożony z wytypowanych ludzi, gdyż uczestnictwo zbawionych w Królestwie Bożym polega na dostąpieniu wiecznej chwały i przebywaniu z Chrystusem w niebie na wieczność.
Ktoś może wysunąć tu zarzut, że w 1 Kor 6:2-3 jest napisane, że święci Pańscy będą sądzić świat i aniołów. Podobne myśli znajdujemy też w Mateusza 19:28 i Łukasza 22:30. Jak wyjaśnić te fragmenty? Czyżby sugerowały one istnienie dwóch klas zbawionych? Należy tu wziąć też pod uwagę fakt, że Biblia odnosi termin „święci” do wszystkich chrześcijan:
Świętymi nie są jacyś wybitni ludzie, jak to naucza kościół Rzymsko-Katolicki, ale wszystkie osoby wierzące w Chrystusa i nowo narodzone z wody i z Ducha. Z tego względu nie należy mniemać, że istnieje jakaś podgrupa wierzących, która będzie podlegać grupie sprawującej rządy.
Ewangelia Świadków o Królestwie Bożym złożonym z Chrystusa i ograniczonej liczby wybranych do klasy niebiańskiej nie była znana ani apostołom, ani żadnym innym chrześcijanom żyjącym w późniejszych wiekach, gdyż naukę tę wymyślił i wdrożył w XX wieku J.F.Rutherford.
Strażnica naucza, że nowe narodzenie nie jest konieczne do zbawienia i że dostępują go tylko 144 000 wybranych. Pan Jezus natomiast powiedział:
Biblia uczy: że wszyscy ludzie zgrzeszyli (Rz 3:23), że karą za grzech jest śmierć (Rz 6:23) i że Jezus Chrystus umarł na krzyżu, żeby zapłacić karę za nasze grzechy (Rz 5:8). Gdy Bóg przez Ewangelię doprowadza nas do pokuty i wiary w Jego Syna, to tym samym, zaprasza nas do nowego narodzenia czyli do zawarcia duchowego przymierza z Jezusem Chrystusem. Wszystko, co Chrystus osiągnął przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, może stać się teraz też twoim udziałem. Otrzymasz wtedy odpuszczenie grzechów i możliwość rozpoczęcia nowego życia jako pełnoprawne dziecko Boże.
W Biblii wszyscy apostołowie i nowo narodzone dzieci Boże, nazywają Jezusa swoim Panem
Głoszenie ewangelii obejmuje zaproszenie do podjęcia świadomej decyzji, polegającej na przyjściu w modlitwie pokutnej do Pana Jezusa, z prośbą o przebaczenie swoich grzechów i odwróceniu się od nich. Na dowód tego mamy się ochrzcić na odpuszczenie swoich grzechów w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Chrzest jest ponad to, pogrzebem naszej grzesznej natury oraz narodzeniem (z wody) do nowego życia. Ponad to Biblia mówi o konieczności chrztu w Duchu Świętym, skutkującym otrzymaniem daru Ducha Świętego.
Izajasz z nadzwyczajną trafnością przepowiedział cierpienia Zbawiciela (Iz 53:3-6). Czytamy tu m.in., że ''Pan dotknął Chrystusa karą za winę nas wszystkich''. Biblia Gdańska powiada w tym miejscu: „Pan włożył nań nieprawość wszystkich nas”. Napisano tu także, że ''był zraniony za występki nasze i starty za winy nasze''. Jak wielki był ciężar, który spadł na Pana Jezusa?
Jan Chrzciciel powiedział o Nim: ''Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata'' (Jan 1:29). Pan przyjął na siebie grzechy całej ludzkości. ''Bóg uczynił Go za nas grzechem!'' (2Kor 5:21).
Bezgrzeszność Pana Jezusa Chrystusa stanowi fundamentalny element naszego przebaczenia i zbawienia. Ponieważ nigdy nie zgrzeszył, i tylko dlatego, jako ''baranek Boży bez skazy i bez zmazy'' mógł się stać ofiarą przebłagalną za grzechy całego świata. Ewangelia jest dobrą nowiną o wielkiej wymianie, dokonanej na krzyżu Golgoty. Pan Jezus przyjął na siebie wyrok śmierci, na który skazała się cała ludzkość, abyśmy w zamian mogli otrzymać Jego sprawiedliwość. Nasz Odkupiciel nie tylko wziął na siebie nasze grzechy, ale ''On stał się również (za nas) przekleństwem!'' (Gal 3:10-14). Nigdy żaden człowiek nie był w stanie wypełnić Bożego Prawa, dlatego Prawo samo w sobie nie mogło nigdy nikogo zbawić, stając się jedynie aktem oskarżenia dla każdego grzesznika.
Z powyższych wynika bardzo jasno, że Strażnica nie głosi Świadkom Jehowy Biblijnego Jezusa, Ducha Świętego i dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie. Z tych powodów z miłością głośmy im prawdę i żarliwie módlmy się za nich, gdyż tylko Jezus może wyzwolić ich z jarzma organizacji.
| wyświetl autora ⇒ | ||
| wyświetl temat ⇒ |
| wg DATY | KLIKAJĄC NA TEN NAPIS WYŚWIETLISZ TYTUŁY wg ALFABETU | wg AUTORA |
|---|